AKTUALNOŚCI

Obóz Zimowy Capoeira RAIZ - Murzasichle 20-27.01.2018

Zapraszamy na obóz zimowy naszej grupy. Odbędzie się on w malowniczej miejscowości Murzasichle koło Zakopanego, więc w programie oczywiście oprócz treningów (...)

GALERIA

ZOBACZ >



Początki capoeira

KORZENIE

Korzenie capoeira są od dawna bardzo kontrowersyjnym tematem dyskusji historyków. Jest to niezwykle delikatny przedmiot rozważań, na który powstało wiele różnych, często sprzecznych ze sobą teorii zawierających odmienne wyjaśnienia i dowody swej słuszności. Nie będziemy spekulować, która z nich jest najbliżej prawdy. Prawdopodobnym powodem tego historycznego zamętu jest kultura rdzennych mieszkańców Afryki, jakże inna od naszej, w której rolę skarbnicy cennych informacji pełnią książki, muzea i różnego rodzaju archiwa od wieków gromadzące przekazy o swym dziedzictwie. Ówczesna kultura afrykańska nigdy nie znalazła swego odzwierciedlenia w słowie pisanym. Istniała raczej w umysłach, sercach i duszach ludzi, powierzana ustnie z ojca na syna, z mistrza na ucznia przez całe pokolenia. Dlatego właśnie wczesne dni capoeira rozmyły się w mrokach przeszłości. Wiemy jednak na pewno, że jej początki nierozerwalnie wiążą się z wczesnym okresem historii Brazylii.
Pedro Alvaras Cabral
8 marca 1500 roku z portu w Lizbonie wypłynęło trzynaście okrętów z kapitanem Pedro Alvarasem Cabralem na czele, obierając kurs na wybrzeża Indii. Jednak w drodze powrotnej, poza indyjskimi towarami przywieźli coś o wiele ważniejszego. Informacje o nowej, niezajętej jeszcze przez żadną z ówczesnych potęg kolonialnych ziemię. Była nią właśnie Brazylia.
Oficjalnie uważa się, że Cabral przybił do brazylijskich wybrzeży przez przypadek gdy jego okręty zboczyły z kursu za sprawą burz i niepomyślnych wiatrów. Jednak istnieją również teorie, że wyprawa była całkowicie zaplanowana za sprawą informacji o ziemiach znajdujących się na tej szerokości geograficznej, które dotarły do monarchii za pośrednictwem rybaków i handlarzy.
Cabral wylądował w miejscu, które dziś nazywa się Porto Seguro (Bezpieczny Port) i znajduje się w stanie Bahia. Portugalczycy ochrzcili nową ziemię mianem Terra de Vera Cruz (Ziemia Prawdziwego Krzyża). Szybko okazało się, że nowy ląd ma dużo więcej do zaoferowania swym odkrywcom niż tropikalny klimat i dzikie amazońskie puszcze. I właśnie owo pierwsze bogactwo nie poznanej jeszcze dobrze kolonii, drewno brezylkowe (dzięki zawartości silnego, czerwonego barwnika służące w farbiarstwie, a dzięki swej wytrzymałości w budowie mebli i okrętów.) dało nazwę ziemiom odtąd zwanym jako Brazylia.
Od początku Brazylia była podporządkowana Portugalii, która chciała założyć port dla zaopatrzenia i ochrony konwojów do Indii. Później geograficzne położenie jej wybrzeży ułatwiło Portugalii kontakt z koloniami w Afryce i Ameryce Południowej. Portugalczycy zaczęli oczywiście utrzymywać kontakty z miejscowa ludnością, która pomagała im zaadaptować się do nowej ziemi. Nie minęło jednak wiele czasu, a współpraca oparta na zasadzie wymiany przerodziła się w wyzysk tubylców na portugalskich plantacjach przy pomocy biczów i broni palnej. Działania te, jak również nieznane im wcześniej choroby przywiezione przez Europejczyków sprawiły, że rdzenna ludność kolonii zaczęła znikać w niebezpiecznie szybkim tempie. Portugalczykom zabrakło taniej siły roboczej. Musieli znaleźć alternatywę dla Indian. Rozwiązanie nasunęło się samo.
Od prawie stu lat przed kolonizacją Brazylii, afrykański rynek niewolniczy był istotnym składnikiem portugalskiej siły roboczej, więc decyzja o sprowadzeniu niewolników z Czarnego Lądu była już tylko kwestią czasu. Początkowo Europejczycy zniewalali tylko tych, których spotkali na swej drodze, jednak z czasem popyt na niewolników stał się na tyle duży, że zniewalanie stało się biznesem samym w sobie. Handlarze wymieniali pojmanych więźniów na alkohol, broń palną, proch strzelniczy i jedzenie. Schwytani umieszczani byli w Feitorias jak ludzkie bydło czekając na transport statkiem niewolniczym. Odkąd "towar" stał się tani, handlarze przeładowywali statki by powiększyć zyski. Sama podróż do Ziemi Prawdziwego Krzyża trwała trzy miesiące. Warunki panujące na statkach były prawdziwie piekielne. Ludzie umierali całymi dziesiątkami, a ich ciała wrzucano do głębokich wód Atlantyku.
Europa domagała się coraz większej ilości produktów agrokulturalnych z Brazylii, co spowodowało konieczność importu większej liczby zniewolonych Afrykan. Cały proces trwał około pięćset lat i od jego początku do zakończenia w połowie XIX wieku z Afryki zostało wywiezionych ponad cztery miliony ludzi.


Bibliografia:
- Marcin Kula, "Historia Brazylii", Ossolineum
- Bira Almeida, " Capoeira, a Brasilian art form", North Atlantic Books
- Nestor Capoeira, " The Little Capoeira Book", North Atlantic Books.




OKRES NIEWOLNICTWA

W szczytowym okresie handlu niewolnikami Portugalczycy zniewalali setki ludzi na raz. Zdarzało się, że uprowadzano całe wioski. Z głębi lądu transportowano ludzi na afrykańskie wybrzeże, między innymi do portu handlowego Benguela, skąd wyruszali w koszmarną podróż statkami do Brazylii i innych krajów. Właśnie tutaj następowało wymieszanie dziesiątek afrykańskich plemion i narodów. Ludzi mówiących różnymi językami, czczących innych bogów, mających odmienne zwyczaje i kulturę. Po znalezieniu nowych panów, osadzani byli w Senzalas, gdzie musieli zacząć ze sobą żyć, komunikować się i współpracować mimo ogromnych różnic kulturowych. Podczas rzadkich momentów odpoczynku, niewolnicy zaczęli poznawać się nawzajem. Uczyli się własnych języków by móc lepiej się porozumiewać. Mimo nieludzkich warunków życia zniewoleni pomagali sobie, przyjaźnili się, rodziła się między nimi więź. Z czasem zawierali również małżeństwa, czego owocem były następne pokolenia absorbujące elementy każdej z pierwotnych, afrykańskich kultur zmieszanych na terenie Brazylii. Kreowały się nowe zwyczaje będące syntezą tych przywiezionych z macierzystej ziemi przez przodków. W tym czasie prawdopodobnie zaczęła rodzić się specyficzna forma ruchu będąca mieszanką walki, muzyki i najróżniejszych rytuałów afrykańskich przodków brazylijskich niewolników. Mieszkańcy południa, terenów dzisiejszej Angoli przywieźli ze sobą tradycję walki za pomocą stóp, mającą korzenie w tzw. Tańcu Zebry plemienia N'Golo, którego zwycięzca mógł wybrać sobie żonę spośród nowo inicjowanych dziewczyn w czasie tej samej ceremonii. Bandyci grasujący na ulicach Bengueli - Mucilingues, używali kroków N'golo jako broni... Taniec Zebry mógł mieć zatem duży wpływ na kształtowanie się capoeira w swej pierwotnej postaci.
Nowy zwyczaj tańca-walki zaczął szybko rozprzestrzeniać się na terenie stanu Bahia. Z biegiem czasu trafił tez do innych regionów, między innymi w okolice Rio de Janeiro i Recife. Wraz z jej dynamicznym rozwojem, capoeira została zauważona przez panów, którzy dostrzegli w niej zagrożenie ponieważ zarówno capoeira jak i inne zwyczaje praktykowane przez czarnych niewolników dawały im poczucie przynależności narodowej, a co za tym idzie chęć odzyskania wolności. Powodów do obaw mieli jeszcze kilka. Wcześni capoeiristas tworzyli małe, zwarte grupy, a dzięki praktykowaniu atletycznej i rozwijającej fizycznie dyscypliny stawali się sprawnymi i niebezpiecznymi wojownikami z poczuciem godności, indywidualności i pewności siebie. Podczas gry capoeira niewolnicy odnosili rany uniemożliwiające im efektywną pracę, co było wielce niepożądane przez panów.
Z tych właśnie przyczyn w 1814 roku zarówno capoeira jak i inne przejawy afrykańskiej kultury zostały całkowicie zakazane, a praktykowanie ich podlegało surowej karze. Jednak historia potwierdziła już nie raz, że to co zostało oficjalnie zabronione, w podziemiu rosło i rozwijało się ze zdwojoną siłą jako symbol oporu przeciw uciskowi.
Capoeira zrodziła się w płomieniu pędu ku dawno utraconej wolności, a pierwsze możliwości podjęcia kroków ku jej odzyskaniu pojawiły się, gdy Holandia odbiła portugalskie kolonie najeżdżając miasta wzdłuż północno-wschodniego wybrzeża z Salwadorem na czele. Z każdym holenderskim atakiem ochrona na plantacjach słabła, stwarzając niewolnikom coraz to nowe możliwości ucieczki w głąb lądu. Uciekali pogrążając się w dżungli, szukając bezpiecznych miejsc gdzie można było się ukryć i jakoś przetrwać...
Uciekinierzy zakładali w dżungli Quilombos - osady posiadające własną strukturę społeczną i administracyjną wzorowaną na tej, którą posługiwali się dawni panowie. W quilombos capoeira stała się podstawowym systemem walki służącym do obrony przed fizyczną agresją, a także radzenia sobie w sytuacjach gdy przeciwnik prócz biczów wykorzystuje broń białą i palną. Gdyby capoeira nie rozwinęła się dalej i pozostała tylko w tym środowisku, prawdopodobnie była by tylko brutalnym systemem walki wykorzystującym siłę mięśni swych adeptów.
Każda próba stworzenia własnej społeczności przez zbiegłych niewolników spotykała się z niezwykle zdecydowaną i brutalną reakcją Portugalczyków. Przeciwko nowo powstałym osadom organizowane były wyprawy na których bardzo słabo uzbrojonych murzynów atakowano przy pomocy broni palnej, a nawet ciężkiej artylerii. Tak więc quilombos prędzej czy później były niszczone i pacyfikowane, a wojownicy niezdolni do przebywania razem w jednej społeczności rozprzestrzenili się po różnych stanach, nawet tak dalekich jak Rio Grande do Sul na południu kraju, a wraz z nimi poszła ich walka.
W 1865 roku weszło w życie prawo Saraivy Cotegipe na mocy którego każdy niewolnik po przekroczeniu sześćdziesiątego piątego roku życia odzyskiwał wolność, co było znaczącym sygnałem nadchodzących przemian. Wreszcie w 1888 roku tzw. Złote Prawo zakazało niewolnictwa bez wyrównania strat poniesionych przez handlarzy. Jednak niewolnicy z obalonych senzalas, ludzie ze zniszczonych quilombos nie znaleźli akceptacji i nie zostali zaabsorbowani przez resztę społeczeństwa. Zmieszali się z weteranami wracającymi z wojny toczonej z Paragwajem, a także zwykłymi włóczęgami i przestępcami. Cała ta masa falowo napływała do głównych miast Brazylii szybko poznając tajniki capoeira i wykorzystując ją przeciwko prawu, które wyrzuciło ich na margines życia społecznego. Przez to, mimo wyzwolenia, represje wobec capoeiristas nasiliły się jeszcze bardziej. Tutaj właśnie zaczyna się kolejny, burzliwy rozdział historii capoeira.


Bibliografia:
- Bira Almeida, "Capoeira a Brasilian Art Form', North Atlantic Books
- Nestor Capoeira "The Little Capoeira Book", North Atlantic Books




WOLNOŚĆ

Wprowadzenie w 1888 roku Złotego Prawa dało niewolnikom upragnioną wolność jednak nie zapewniło im społecznej akceptacji. Napływając tysiącami do większych miast, zasilali i tak liczną rzeszę biedaków i włóczęgów. Capoeiristas z tego okresu również nie mogli odnaleźć się w tym nowym socjoekonomicznym porządku. Ze swymi umiejętnościami walki, silnym poczuciem pewności siebie szybko zaczęli schodzić na ścieżkę przestępczości. Capoeiragem, jak się w tym czasie określało walkę byłych niewolników było podstępnym systemem wykorzystującym nie tylko umiejętność wyprowadzania ciosów i kopnięć, ale również biegłość w posługiwaniu się bronią taką jak noże, brzytwy, pałki i maczety. Dawało ono zdolność ataku i obrony wykorzystywaną w popełnianiu przestępstw. Dlatego zaczęło być utożsamiane z bezprawiem. Samo słowo capoeira stało się synonimem bandyctwa i przestępczości, a sztuka o tym imieniu została napiętnowana jako plugawe społeczne zwyrodnienie. Kodeks Karny Republiki Zjednoczonych Stanów Brazylii wydał dekret nr 487 z października 1890 roku. Trzynasty rozdział tego dokumentu brzmiał:

O włóczęgach i capoeiras

"Art. 402. Wykonywanie na ulicach i publicznych placach ćwiczeń fizycznych i sprawnościowych znanych pod nazwą capoeiragem, wykorzystujących broń i instrumenty prowokujące tumult i nieporządek oraz wywołujące strach i ogólne zło: Podlega karze od dwóch do sześciu miesięcy więzienia.”
"Paragraf zakłada okoliczność zaostrzenia kary za przynależność do grupy lub bandy. Przywódcom grup nakazuje się podwojenie kary."


Opisane w tym paragrafie grupy to tzw. Maltas- dziewiętnastowieczne gangi do których przeważnie należeli adepci capoeiragem działające w Rio de Janeiro, Salwadorze i innych większych miastach, mające od kilkunastu do nawet ponad setki członków, ze swą hierarchią, zasadami, ceremoniami inicjacji, a także sekretnymi miejscami spotkań. Ich nazwy pochodziły często od nazw dzielnic w których działały, bądź pseudonimów ich członków. Maltas miały swoich mistrzów i zwolenników. struktura ich przypominała dzisiejsze, zorganizowane grupy przestępcze, a siła ich tkwiła w silnym poczuciu jedności i braterstwa.
W tym czasie ukuto nowy termin określający osobnika posługującego się capoeira. Był nim Malandro - przestępca, nieważne czy biały, czarny, czy mulat. Ekspert w używaniu kopnięć, podcięć, ciosów rękoma i głową jak również doskonale posługujący się nożem, brzytwą i inną bronią. Malandro był podstępny. W walce używał Malicia - sprytu, przebiegłości. Nic więc dziwnego, że capoeirista uznany był za istotne zagrożenie dla praworządnych obywateli.
Maltas rywalizowały ze sobą. Walczyły o wpływy i terytoria. Potyczki dwóch lub nawet większej ilości grup rozgrywały sie na ulicach i placach miejskich. Z reguły były bardzo krwawe i kończyły sie wieloma ranami, a nierzadko śmiercią członków zwaśnionych gangów.
W XIX wieku walki między maltas stały się na tyle poważnym problemem, że rząd zadecydował o utworzeniu specjalnych oddziałów i stanowisk dla oficerów przeszkolonych do wprowadzania w życie surowych restrykcji wobec walczących capoeiristas. Przeważnie w ich skład wchodzili doskonale obeznani z technikami capoeira i biegle wykorzystującymi je w obławach na członków walczących grup. Przykładem takiej jednostki może być Guarda Real do Palacio (Królewska Gwardia Pałacowa) z majorem Nunes'em Vidigal'em jako pierwszym
jej dowódcą. Vidigal sam był doskonałym capoeirista i miał obszerną wiedzę na temat jej technik i tajników. Był ekspertem w walce wręcz, a także w posługiwaniu się pałkami i brzytwami. Swoimi brutalnymi metodami działania wywołał prawdziwy popłoch w szeregach capoeiristas.
Mimo oficjalnych represji ze strony władz, sami ich reprezentanci wykorzystywali capoeira do swych celów. Przestępcze grupy używane były przez polityków do wywołania presji na zastraszonych mieszkańcach w sprawie głosów w nadchodzących wyborach. Tak więc techniki armada czy rabo-de-arraia okazały się bardzo skutecznym sposobem zapełniania urn wyborczych.
Choć ogromną większość ludzi praktykujących capoeira w XIX wieku należała do niższych warstw społecznych to zdarzały się również nieliczne wyjątki capoeiristas z bogatych, renomowanych rodzin uprawiającymi tą sztukę pod pseudonimami - Apelidos, ukrywającymi ich prawdziwą tożsamość.
Z tego okresu pochodzą również przesłania o mitycznych juz wręcz postaciach, którymi byli Manduca da Praia z Rio de Janeiro oraz Besouro Manganga z Bahia. Bohaterowie wielu pieśni i legend capoeira, znani przede wszystkim z niezliczonych starć z policją z których praktycznie zawsze wychodzili bez szwanku. Historię ich życia przeczytacie w następnych rozdziałach.


Bibliografia:
- Luiz Renato Vieira,"O jogo de capoeira. Cultura popular do Brasil", Sprint
- Bira Almeida, "Capoeira. A brasilian art form", North Atlantic Books
- Nestor Capoeira, "The Little Capoeira Book", North Atlantic Books