AKTUALNOŚCI

CAPOEIRA PARA TODOS - CAPOEIRA DLA WSZYSTKICH - STYCZEŃ 2018r.

Juz w styczniu 2018 r. kolejna edycja niezwykłego spotkania "CAPOEIRA PARA TODOS - CAPOEIRA DLA WSZYSTKICH". Wyczekujcie terminu i harmonogramu który niebawem (...)

GALERIA

ZOBACZ >



BESOURO de MANGANGÁ

Przedmowa

Dział ten poświęciłem Besouro de Manganga, obok Mestres Bimba i Pastinha najbardziej znanej postaci w historii capoeira początku wieku XX. Jednak w odróżnieniu od tych dwóch wielkich mistrzów, których życie i dzieło zostały udokumentowane w stopniu pozwalającym dokładnie poznać ich dzieje, Besouro jest postacią wręcz legendarną, której istnienie potwierdzone było przeważnie w ustnych przekazach ludzi pamiętających jeszcze przełom wieków XIX i XX.
W internecie można znaleźć odrobinę informacji na temat tej osoby, jednak są one dosyć pobieżne i pozyskane z "trzeciej ręki" co nie czyni ich zbyt wiarygodnymi. Nie sugeruję tutaj, że są zmyślone, ale z reguły nie posiadają bibliografii ani nie wspominają ojakichkolwiek źródłach z których zostały pozyskane informacje wykorzystane w tych publikacjach. Chcąc uniknąć podobnej sytuacji sięgnąłem po książkę autorstwa Antonio Liberdac'a pt: "Bimba, Pastinha e Besouro de Mangangá", która przedstawia te trzy największe osobowości w historii capoeira, a pierwszy jej rozdział w całości poświęcony jest postaci Besouro. Jest to chyba najbardziej obszerne i wiarygodne źródło informacji jakie udało mi się zdobyć. Przede wszystkim dlatego, że jest to praca stricte naukowa, powstała w środowisku akademickim Uniwersytetu Tocatins. Przedstawione w niej wydarzenia pochodzą z ustnych relacji mieszkańców miasta Santo Amaro, a także bardzo nielicznych dokumentów sądowych miast Santo Amaro i Salwaoru. Zapraszam więc do lektury.

Boizinho

BESOURO de MANGANGÁ

Manoel Henrique Pereira potocznie zwany Besouro de Mangangá był jednym z najsławniejszych capoeiristas swoich czasów. Imię jego pozostaje w pamięci ludzi praktykujących ta sztukę w Brazylii i na całym świecie. Stworzył prawdopodobnie największy mit capoeira. Mit o swym istnieniu.
Praktykował w okresie przed Mestre Bimba i Mestre Pastinha. reprezentował styl grup maltas de capoeira drugiej połowy wieku XIX. Zgromadzenie wszelkich informacji o nim jest niezwykle trudne, ponieważ istnieją bardzo nieliczne dokumenty wzmiankujące o istnieniu postaci zwanej Besouro. badacze jego historii opierają się więc głównie na ustnych przekazach ludzi w podeszłym wieku, podtrzymujacych famę Besouro jako niepokonanego siłacza o nieprzeciętnym sprycie. Posiadacza Corpo Fechado (zamkniętego ciała), które odporne było na wszelką broń. W końcu też człowieka chronionego przez Wszystkich Świętych. Sławny był z powodu licznych konfrontacji z policją, której zawsze udawało mu się umknąć, a także wielu awantur, podczas których wykorzystywał swą capoeira do rozbijania przeciwników.
Urodził się w roku 1885 w Santo Amaro, które na początku XX wieku było ważnym ośrodkiem przemysłu cukrowniczego. Dzieliło się na dwie główne dzielnice: górną i dolną. Dolna była terenem Besouro. Żył w niej jak również ćwiczył capoeira ze swymi towarzyszami: Paolo Borraquinha, Boca de Siri, Doze Homens, Canário Pardo i osobą znaną jako Noca de Jacó, jednym z jego najbliższych przyjaciół, z którymi grał, bawił się i pracował. Służyli razem na łodzi ochrzczonej imieniem Deus me guie (Bóg mnie prowadzi).
Noca de Jacó, podobnie jak Besouro był typowym malandro, którego wyczyny były nie rzadszym tematem plotek co przygody jego sławnego przyjaciela. Słynna stała się jego potyczka z Baiano, innym znanym chuliganem z tego okresu. Powodem jej była kobieta. W skrócie historia wyglądała w ten sposób: Jacó zakochał się we Francesce Paim, jednak ta była w związku z Baiano. Bójka była nieunikniona. Walka miała miejsce w ślepej uliczce
za dworcem kolejowym. Jacó uzbrojony był w brzytwę. Baiano posiadał stary rewolwer, z którego oddał dwa strzały celując w brzuch przeciwnika. Jednak ten nie upadł i przystąpił do ataku rzucając brzytwą w kiereunku Baiano i trafiając go. Ten nie użył już rewolweru lecz dzielnie się bronił zadając liczne ciosy i kopnięcia. Walka była twarda i trwała dopóki policja nie rozdzieliła oponentów. Jacó i jego przeciwnik odnieśli wiele ran. W końcu po odsiedzeniu kilku dni w areszcie obaj wyszli na wolność. Jacó opisał ten konflikt jako jeden z minusów znajomości capoeira. Pytany co według niego znaczy posługiwać się brzytwą, odpowiadał:

"Zabawa z brzytwą to moja profesja. Wiem
jak ciąć wszystko".

Noca relacjonował, że forma treningu z brzytwą jest dominująca w jego stylu. Nauka jej była trudna, ponieważ została okupiona wieloma ranami rąk. Ćwiczył również ze wspomnianymi: Paolo Borraquinha, Doze Homens, Canário Pardo i marynarzem Pedro Madeira Preta. Był z nimi bardzo związany. Zabijał kurę do jedzenia, zapraszał wszystkich capoeiras i rozpoczynali zabawę. Ludowa część capoeira była obecna na tych spotkaniach. Miała demonstrować a nie być skuteczną. Kopnięcia wyprowadzane były dla zabawy. Dopasowywały się do siebie. Była to druga strona kultury capoeira tamtego okresu. Spotkanie przyjaciół z tej samej grupy. By grać.
Noca de Jacó jest głównym źródłem informacji o Besouro de Manganga, ponieważ strzegł wiele faktów w swej pamięci. Towarzyszył mu w momentach pokojui walki. Najintymniejszych chwilach życia, licznych Galinhadas (galinha-port. kura) rodas de capoeira jak i służby na łodzi Deus me guie. Był linią łączącą nas z okresem początku XX wieku (Noca de Jacó umarł w Santo Amaro w roku 2001). Według niego Besouro był dobrym, odważnym człowiekiem nie lubiącym tchórzostwa. Często prowokował tych co wyrobili sobie już imię, tych co mogli powiększyć jego sławę. Czasami też stawał na przeciw policji.

Wydarzenie, które rozsławiło jego imię na całą okolicę miało miejsce w Largo da Cruz. Besouro miał już wtedy opinię chuligana. Policja dostała informacje o miejscu jego pobytu. Zdołał jednak wymknąć się obławie. Tylko jednemu policjantowi udało się go dogonić. Biegnąc wyciągnął pistolet i oddał dwa strzały. Mangangá dostał w ramię lecz mimo tego zdołał odebrać broń funkcjonariuszowi i powiedział: "Wracaj, wracaj. Nie chce ci nic zrobić". Fakt, że stanął naprzeciw policjantowi uczynił z niego bohatera, mistrza wśród chłopaków grających capoeira w Santo Amaro. Z czasem jego sława powoli stawała się legendą. Ludność sama stwarzała historie o nim jako osobie o nieograniczonych możliwościach. Zaczęła unosić się nad nim aura tajemniczości. Opowiadano legendy, że potrafił znikać zamieniając się w żuka i odlatywać uciekając swym prześladowcom. Arnoldo Ribeira Costa w 1971 roku wspominał:

"...Był śmiertelnie groźnym chłopakiem. Mój o-
jciec lubił opowiadać, że był obecny podczas a-
wantury nad brzegiem rzeki pomiędzy nim a
sześcioma lub ośmioma policjatami. Unikał ko-
pnięć gdy były wyprowadzane. Zabrał czapkę
funkcjonariuszowi, a potem mu ją po prostu od-
dał..."

Historia ta stwierdza, że biegał pomiędzy policjantami bawiąc się z nimi i w ogóle nie uciekając. Był człowiekiem fantastycznym, pobudzającym wyobraźnię ludności, który ciągle doświadczał niebezpieczeństw. Jednak jego sława, postać i śmierć uznawane są za wątpliwe mimo różnych głosów potwierdzających jego istnienie. Większość praktykujących współcześnie ma wątpliwości co do prawdziwości faktów traktując je raczej jako wymyśloną historię. Źródła informacji o nim notują dwie możliwości: Mityczną strone Besouro i drugą, realną możliwość jego istnienia. Hipoteza, że należy on tylko do legend zdaje się umacniać, ponieważ do tej pory nie znaleziono żadnych dokumentów potwierdzających jego urodzenie. Część policyjnych dokumentów tamtej epoki też już przepadła. Więc czy naprawdę żył w Santo Amaro nie pozostawiając po sobie żadnych dokumentów w instytucjach publicznych? Wszystkie inne fakty zdają się potwierdzać jego istnienie.
Besouro nie miał dzieci, zaledwie brata Caetano, który tez już umarł. Jednak wspomniano o siostrzenicy, lecz nieszczęśliwie nie udało się jej odnaleźć. Trop Besouro zaczął powoli zanikać.
Badacze obrali więc inny kierunek poszukiwań i udali się do Salwadoru, stolicy stanu Bahia sprawdzając stosy dokumentacji sądowej i policyjnej z okresu między 1910 a 1927 rokiem w poszukiwaniu wzmianki o Manoel'u Henrique Pereira. Informacje, które zostały odnalezione rzucają nowe światło na postać Besouro. Wprowadzaja realne aspekty przed metafizykę, ale również podtrzymują jego mit. Poznajmy więc nowe fakty z opowieści o Besouro de Mangangá, symbolu capoeira z Bahia końca wieku XIX i początku XX.
Zdarzenie miało miejsce 8 września 1918 roku. Niejaki Manoel Henrique Pereira został schwytany i oskarżony z artykułu 303 za spowodowanie obrażeń cielesnych na Argeu Cladio Souza, funkcjonariuszowi policji z Salwadoru. Ofiara relacjonowała fakty po dwóch dniach.
Zeznawał, że przebywał na posterunku gdy koło trzeciej po południu przed placówką pojawił się źle ubrany osobnik i oparł się o okno jednostki. Po około pięciu minutach, ze stanowiska z którego wszystko obserwował, zobaczył, że osobnik wyciągnął berimbau. Według Argeu, ofiarą został ponieważ nie chciał oddać skonfiskowanego berimbau Besouro."...Przyszedł znowu prosząc o berimbau. Gdy dostał negatywną odpowiedź zaczął ubliżać i wyzywać od nieudaczników i głupków". Policjanci chcieli go aresztować, jednak podczas próby schwytania Besouro zareagował i stawił opór. Myśleli, że łatwo opanują sytuację ponieważ było ich trzech w stosunku do jednego, ale Besouro nie był sam. Podczas walki z policjantami wyszedł na ulicę gdzie czekało trzech jego kompanów. Teraz sytuacja odwróciła się na korzyść napastników. Policjant Argeu opowiadał, ze unikał kopnięć, a kiedy uciekał w bok Besouro trafił go w nos. Potem grupa Besouro uciekła na teren swojej jednostki. Nie wspomniałem, że był on wtedy w wojsku. Należał do 31 batalionu piechoty. Argeu komentował dalszy rozwój wydarzeń:

"Będąc samemu na posterunku byłem zdzi-
wiony przybyciem oddziału trzydziestu szere-
gowych z 31 batalionu piechoty dowodzonej
przez sierżanta, który rozkazał kompanii za-
trzymać się i wtargnął do środka placówki rzu-
cając wyzwiskami."

Policjant wezwał komendanta 31 batalionu i szefa policji. Wobec zaistniałej sytuacji sierżant wycofał swój oddział. Wiele osób stawiło się by złożyć zeznania w większości powtarzając wersję policji. Fragment dokumentów na temat Besouro de Mangangá:

"Manoel Hnrique Pereira, 23 lata, żołnierz,
szeregowiec 31-go batalionu piechoty, nie-
umiejący czytać ani pisać. Odpowiedzialny
za opuszczenie 31-go batalionu[...] zakłuca-
nie porządku ze swym kompanem Jose Ro-
se Rodrigues'em, sierżantem kompanii osa-
dzonym w więzieniu..."



Besouro przedstawił inną historię wizyty na posterunku. Według jego zeznania przeprowadzona była z zachowaniem porządku. Berimbau nie pojawił się w jego zeznaniu. Bez wątpienia ta opowieść jeszcze raz potwierdza legendę Besouro. Lecz ukazuje też nieznany aspekt naszego idola capoeira. Jego pozycję i autorytet w wojsku, który został wykorzystany w tym przypadku. Oczywiście Besouro mógł zostawić swój berimbau na posterunku jednak wszczął bójkę między policją, a wojskiem. W swojej mowie obronnej ukazał polityczne oblicze tej konfrontacji. Krytykował władze stanu Bahia za finansowanie policji i wywyższanie jej pozycji jako strony reprezentującej siły federalne. Ten rodzaj konfliktów był całkiem powszechny w pierwszych dekadach XX wieku, co potwierdza dokumentacja sądowa. Manoel Henrique Pereira przegrał w tej sprawie i został wydalony ze służby, ale zyskał kolejną historię potwierdzającą jego sławę.
Jednak największa legenda powstała na temat jego śmierci. według opowieści zastawiono na niego pułapkę. Poproszono go, by dostarczył wiadomość mówiąc mu, że jest to list polecający, mający dać mu pracę. W rzeczywistości była to informacja identyfikująca go jako ofiarę zamachu, czego nie mógł zweryfikować ponieważ nie umiał czytać. Legenda mówi, że został zabity specjalnie spreparowanym, drewnianym sztyletem zwanym Faca de Tucum przygotowanym w trakcie magicznych rytuałów mających przebić jego corpo fechado. Jest to najbardziej barwna i najszerzej rozpowszechniona wersja o śmierci Besouro, lecz nie jest jedyną.
Adoraldo Ribeiro Costa podaje też wariant wydarzeń w którym Besouro został zaproszony na sambę przez swojego kolegę. W momencie gdy przekroczył próg domu otrzymał cios nożem. Bardzo prawdopodobne są też okoliczności o wiele bardziej przyziemne i całkowicie pozbawione aury tajemniczości. Niektórzy badacze podejrzewają, że Besouro mógł zostać zabity gdy był pod silnym wpływem alkoholu wdając się w kolejną bójkę. Jeszcze inna wersja przedstawia policję jako wykonawcę zabójstwa. Besouro prześladowany był przez grupę policjantów. W czasie pościgu został postrzelony, ale zdołał dobiec i wskoczyć do rzeki, która przecina Santo Amaro.
Dokumenty nie ujawniają motywów wydarzeń, które spowodowały śmierć Besouro. Nie potwierdzają też, że zgon mógł zostać spowodowany ranami odniesiony mi od Faca de Tucum. Nie udało się również odkryć tożsamości jego zabójcy. Jedyną pewną rzeczą jest to, że Besouro znów przepadł, tym razem nie wracając już nigdy. Umarł, ale legenda pozostała i wzrastała w ciągu prawie stu lat od jego śmierci, czyniąc go główną postacią capoeira końca XIX i początku XX wieku.


Bibliografia:
- Antonio Liberdac ,"Bimba, Pastinha e Besouro de Mangangá", Fundação Unive-
rsidade Do Tocantins.
- Nestor Capoeira, "The Little Capoeira Book", North Atlantic Books